polonijna Prasa w Kanadzie

Wyświetlono posty wyszukane dla hasła: polonijna Prasa w Kanadzie





Temat: Przeczytane dzisiaj - cz .II
kanoka napisała:

> Poranne lektury z Onetu.
> Stan Tymiński przyjeżdża do Polski - znowu będzie kandydował na prezydenta.Jak
> wygra (!?)będzie u nas Kanada
> info.onet.pl/1103929,11,item.html
> Kilka dni temu, pisała o tym GW. Zainteresowałam się tematem "Stan Redivivus"
>i wrzuciłam biznesmena z Toronto do wyszukiwarki. A oto - rezultat
> www.rzeczpospolita.com/stan/
> Jak widać, Stan wytrwale publikuje swoje hmmmmm.......przemyślenia polityczne
o
> d
> 2002 r do chwili obecnej zarowno w tygodniku "Goniec" w Toronto (Onkwe, napisz
> proszę, jak Polonia Kanadyjska odbiera Stana T.),

Niestety nie napisze bo:
1. Nie mieszkam w Toronto
2. Nie czytuje prasy polonijnej
3. Nie mam zadnego praktycznie kontaktu z Polonia Kanadyjska, no moze oprocz
sporadycznych wypadow do "rodzimych" sklepow, w ktorych staram sie bywac w
porach "niekolejkowych"

Po secundo:

Znam jedna osobe, ktora Tyminskiego zwie swoim przyjacielem i zna go dosc
dobrze. Wyraza sie o nim jako czlowieku, biznesmanie i polityku bardzo
pozytywnie. A nie jest to opinia dyletanta, bynajmniej. Tyle, ze osobnik ten
nie mieszka w Kanadzie, a w USA.
Jesli jednak Kanoka nalegac bedzie, moge z wlasnej nieprzymuszonej woli zaudac
sie w porze kolejkowej na zakupy i zrobic blysk ankiete srod wspolstaczy
pt. "Jak Polonia Calgaryjska odbiera Stana" ? ..

Ze wstydem przyznaje iz rzadko czytuje onet, a dzisiaj moja poranna lektura
jest ksiazka Ziemkiewicza "Polactwo"... Znacie ? .. ))

Fragment:

"Pojawia się więc męczące podejrzenie, że skoro nic tu się nie udaje, nic nie
wychodzi, nawet rzeczy dla innych krajów najprostsze i najoczywistsze, to widać
jesteśmy jakimiś koszmarnymi nieudacznikami, zgoła wybrykiem natury. Badania
socjologiczne pokazują, że stereotypowe wyobrażenie Polaka nigdzie nie jest tak
złe, jak w samej Polsce. Nawet Niemcy, którzy widzą w nas głównie złodziei
samochodów i bohaterów chamskich polenwitzów, nawet Austriacy, kojarzący Polaka
przede wszystkim z handlarzami z Mexico Platz, przypisują nam w badaniach
jakieś cechy pozytywne. Polacy - żadnych. Nie widzimy w sobie nic, ale to nic
dobrego. Gremialnie podpisujemy się pod opinią, że jesteśmy durniami,
brudasami, złodziejami i pijakami. Ale nie wyciągamy z tego, bynajmniej,
wniosków, że w takim razie powinniśmy coś ze sobą zrobić, jakoś się zmienić.
Rozpad poczucia wspólnoty, z której zostały już tylko karykaturalne angażowanie
narodowych symboli w każdą byle szarpaninę, gromadne adorowanie Papieża -
Polaka i jednego czy drugiego sportowca, zaszedł tak daleko, że nikt nie czuje
się odpowiedzialny za swój kraj czy rodaków. Polacy są okropni, Polska to jeden
wielki obciach, ale ja sam do siebie nic nie mam, a skądże znowu.(..) "

Jest tam rowniez swietna analiza elektoratu, tendencji wyborczych calego i
kandydowania na "bardzo wazne stanowiska" oraz piastowania "bardzo waznych
urzedow"....Czytac dalej ?




Temat: Dzień Polonii ..............
Dzień Polonii ..............
2 maja, już po raz piąty, obchodzony jest Dzień Polonii.
Mimo wyniesionej z czasów komunizmu niechęci do oficjalnego celebrowania
różnych świąt dzień przypominający o blisko 17 mln Polaków lub osób polskiego
pochodzenia żyjących poza Polską jest bardzo potrzebny. Tym bardziej że kraj
nad Wisłą właśnie opuszcza kolejna wielka fala emigrantów.
Polonia to termin bardzo szeroki, obejmujący wszystkich Polaków żyjących poza
granicami RP. Największą liczebnie grupę stanowią emigranci lub potomkowie
emigrantów zarobkowych, na czele z ponad 9-milionową Polonią amerykańską.
Znacząca jest także grupa emigrantów, którzy opuścili Polskę z powodów
politycznych. Odchodzi co prawda fala emigracji londyńskiej i powojennej, ale
wciąż aktywni pozostają emigranci z 1968 roku oraz ci, którzy musieli
wyjechać z PRL w latach stanu wojennego. Do Polonii zalicza się także
potomków mieszkańców dawnych Kresów Wschodnich, żyjących nie tylko na
Ukrainie, Białorusi czy Litwie, ale także rozrzuconych, skutkiem
stalinowskich represji, po dawnych republikach ZSRR. Nie są oni często
emigrantami w ścisłym tego słowa znaczeniu. "My nigdy nie wyjeżdżaliśmy z
Polski" - powtarzają wciąż Polacy mieszkający w okolicach Grodna, Wilna czy
Stanisławowa. To grupa żyjąca od co najmniej dwóch generacji w
najtrudniejszych warunkach politycznych i ekonomicznych, wymagająca
nieustannej pamięci i pomocy ze strony zarówno samej Polski, jak i emigrantów
z bogatszych krajów. Tymczasem od kilkunastu lat nie można przegłosować w
polskim parlamencie ustawy o Karcie Polaka, uprawniającej Polaków ze Wschodu
do wielokrotnego przekraczania granicy Polski, dostępu do szkół publicznych i
opieki medycznej na zasadach obowiązujących obywateli polskich.
Niezależnie od historycznych losów poszczególnych grup Polonii łączy je
poczucie dumy ze swojego pochodzenia i polskiej kultury. Wspólne jest także
pragnienie dostępu do mediów czy dostępu do nauki języka polskiego, nawet w
takich krajach jak Brazylia, gdzie napływ nowych imigrantów urwał się
kilkadziesiąt lat temu. W USA Polacy są w stanie zaspokoić swoje potrzeby -
dobrze funkcjonuje tu prasa polonijna czy system szkół sobotnich, ale w wielu
krajach rozwój instytucji polonijnych byłby niemożliwy bez (stosunkowo
skromnej) pomocy polskiego Senatu i takich organizacji jak Wspólnota Polska.
Integracja Polski z Europą zmieni także dzisiejszą Polonię. Najnowsza fala
emigrantów będzie zapewne żyła dużo bliżej granic Starej Ojczyzny niż ci,
którzy w ciągu ostatniego stulecia musieli wyjeżdżać za chlebem za ocean - do
USA, Kanady, Brazylii czy Australii. Wielu z dzisiejszych pracowników
sezonowych osiądzie na stałe w krajach UE, w których przyjdzie im znaleźć
zatrudnienie. Wiek XXI należeć będzie więc do Polonii europejskiej.
Quelle PDN-NY(TD)






Temat: "Le Monde Diplomatique" o Polsce
Ciekawe, ale coś podobnego ukazało się w "Timesie". Pozwolę sobie zacytować
omówienie z prasy polonijnej nie komentujac go.
"Na lamach polonijnego "Glosu Polskiego" (nr 4, 28 stycznia - 3 lutego
2003 r.), które ukazuje sie w Kanadzie, zamieszczono omówienie
interesujacego artykulu w tygodniku "Times".

W przedostatnim grudniowym numerze londynskiego tygodnika "Times"
ukazal sie, poswiecony sprawom polsko-unijnym, artykul o wymownym
tytule: "Integracja czy podbój". Autor publikacji, wplywowy brytyjski
dziennikarz o zacieciu naukowo-analitycznym, pisze, ze bezstronni
obserwatorzy polskiej sceny politycznej i gospodarczej ze zdumieniem
ostatnio obserwowali rozwój wydarzen w tym kraju. Zdumienie to
wyplywalo z faktu, ze pod naciskiem Unii Europejskiej wszystkie
pookraglostolowe rzady Polski prowadzily - pod sztandarem reform -
polityke doglebnej destrukcji polskiego potencjalu gospodarczego i
kulturalnego. Zlikwidowano nie tylko tysiace nowoczesnych zakladów
pracy i fabryk, lecz takze za bezcen, faktycznie za darmo przekazano w
rece firm zagranicznych cala bankowosc, przemysl, media. Skasowano
cale potezne galezie gospodarki polskiej. W ten sposób kraje
czlonkowskie Unii Europejskiej pozbyly sie potencjalnej polskiej
konkurencji w dziedzinie handlu, a gospodarka polska stanowi obecnie
widowisko budzace politowanie - to prawdziwy krajobraz po ciezkim
bombardowaniu.

Na skutek oddzialywania Unii Europejskiej na serwilistyczne rzady w
Warszawie Polska, która przed czterdziestoma laty zajmowala dziesiate
miejsce na liscie najbardziej rozwinietych krajów swiata, zajmuje
obecnie na tej liscie miejsce 56. i - jak pisze dziennikarz brytyjski
- jest kompletnym bankrutem finansowym, nalezacym faktycznie do krajów
Trzeciego Swiata, którego glos zupelnie sie nie liczy (i nie bedzie
sie
liczyl) na arenie miedzynarodowej.

Ron Hunt zadaje tez sobie retoryczne pytanie: jak do tego moglo dojsc,
ze naród o tak chlubnej tradycji niepodleglosciowej dal sie tak latwo
nabrac na prymitywna europejska demagogie i pozwolil sie w ciagu
zaledwie dziesieciu lat kompletnie "zafrykanizowac"? Odpowiedz brzmi
jak
nastepuje: polscy politycy i sprawujacy w kraju rzady dusz dziennikarze
daja sie bardzo latwo korumpowac wielkim firmom zachodnim (przewaznie
niemieckim) i za wzglednie nawet niewysokie lapówki na poziomie paruset
tysiecy dolarów, bez skrupulów wspóluczestnicza w realizacji obcych
interesów na terenie wlasnego kraju, z ogromna szkoda dla tego
ostatniego.

Pod plaszczykiem walki z "industrialnymi monstrami gospodarki
komunistycznej" ci agenci wplywu doprowadzili do zaglady przemyslu
krajowego, który juz w zadnej mierze i w zadnej dziedzinie nie bedzie
stanowil zagrozenia dla niemieckich czy francuskich "monstrów"
gospodarki kapitalistycznej. Ludnosc Polski, zakompleksiona gleboko w
stosunku do Zachodu, nie zdazyla nawet sie ocknac, jak sie obudzila
sie z letargu w kraju pod kazdym wzgledem trzeciorzednym i pozbawionym
jakichkolwiek pozytywnych perspektyw.

Dziennikarz brytyjski z oburzeniem odnotowuje równiez bulwersujacy,
jego zdaniem, cynizm kierownictwa Unii Europejskiej, która - wiedzac,
ze ludnosc Polski jest szesciokrotnie biedniejsza niz mieszkancy
krajów unijnych, zamiast wyswiadczyc temu szlachetnemu narodowi
dodatkowa i realna pomoc finansowa, np. przez 200-procentowe doplaty dla
polskiego rolnictwa, cynicznie dala im tylko polowe tego, co
otrzymuja znacznie zamozniejsi rolnicy francuscy i niemieccy. Umowe
akcesyjna zredagowano tez w ten sposób, a rzad polski lekkomyslnie ja
podpisal, ze biedna Polska bedzie z wlasnego skromnego budzetu
doplacala do kasy bez porównania bogatszych Niemiec czy Francji. "To
nie jest integracja w struktury europejskie, lecz okrutny i
bezwzgledny podbój Polski przez jej falszywych przyjaciól" -
konkluduje Ron Hunt na lamach londynskiego "Timesa".

Cóz, cenny to i uczciwy glos znad Tamizy, bez porównania tez
madrzejszy niz "proeuropejskie" peany warszawskich zakompleksionych
kogucików prasowych na czesc zachlannej Unii. Ale i tak odwrotu juz
nie ma, gdyz panstwo polskie zostalo pozbawione ekonomicznych podstaw
swego istnienia. Glupota, jak mówi niemieckie przyslowie, kosztuje
najdrozej.

oprac. Jan Ciechanowicz"




Temat: Nowe fałsze Grossa
Zdumiewające zaniechania
Podczas gdy w kraju klakierzy Grossa wyraźnie zostali zepchnięci do narożnika,
hochsztapler zza oceanu dalej jest nagłaśniany w USA, w tym przez wywiady
udzielane w audycjach radiowych, docierających do milionów słuchaczy. Przynosi
to ogromne szkody wizerunkowi Polski i Polaków. Nieprzypadkowo z bardzo ostrą
krytyką fałszów Grossa szczególnie szybko wystąpili liczni polscy autorzy ze
Stanów Zjednoczonych i Kanady (m.in. Ryszard Tyndorf, prof. John Radziłowski,
Marek J. Chodakiewicz, Wojciech Wierzewski czy warszawski korespondent prasy
polonijnej Robert Strybel). Tym bardziej zdumiewa jednak całkowita bierność w
tej sprawie okazywana przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i ambasadę
polską w Waszyngtonie. Ambasadą tą kieruje wywodzący się z grona dyplomatów
Geremkowskiego chowu Janusz Reiter, bardzo źle wspominany za fatalne
klajstrowanie spraw już w czasie gdy był ambasadorem Polski w Niemczech. Nie
zdobyto się na publiczne potępienie tak licznych i obrzydliwych spotwarzeń
Polski przez Grossa, choć wcześniej ostro reagowano na dużo mniej znaczące pod
względem zasięgu sprawy, typu napastliwego antypolskiego tekstu w niemieckiej
gazecie "Tageszeitung".
Nie zrobiono przez te parę miesięcy nawet rzeczy najprostszej, choć tak
podstawowej. Otóż nie zatroszczono się nawet o szybkie wydanie krótkiej
broszury prostującej najohydniejsze kłamstwa Grossa w oparciu o rzetelne
świadectwa Żydów lub Polaków żydowskiego pochodzenia - świadków epoki.
Broszury, w której znalazłyby się np. liczne jakże przeciwstawne Grossowi
relacje na temat poparcia Polaków dla walk żydowskich powstańców getta.
Zdumiewa fakt, że jak dotąd, o ile wiem, żaden z polityków (poza listem
czterech senatorów) nie wystąpił z publiczną krytyką szczególnie
niebezpiecznego antypolonizmu w wydaniu Grossa i jego klakierów. Nie
zatroszczono się również o uzyskanie na forum międzynarodowym przeciwdziałania
kłamstwom Grossa poprzez zwrócenie się do tak wybitnych i obiektywnych
zagranicznych badaczy polskiej historii jak prof. Norman Davies z Anglii, prof.
Richard C. Lukas z USA czy prof. Jakub Goldberg z Izraela. A przecież chodzi o
przeciwdziałanie jakże niebezpiecznym presjom na Polskę. Inicjowana przez
Grossa fala antypolskich oszczerstw, mających oczernić Polskę, służy aż nazbyt
konkretnym celom - ułatwieniu wymuszenia na biednej Polsce jak największych
odszkodowań za mienie żydowskie. Pierwszym krokiem w tym kierunku ma być
stwarzanie wokół Polaków wizerunku "katów", współsprawców żydowskiego
holokaustu. Przypomnijmy, co już kilka lat temu prof. Norman Finkelstein pisał
w związku z "Sąsiadami" Grossa: "Z błogosławieństwem Grossa 'Sąsiedzi' stali
się kolejnym orężem 'przedsiębiorstwa holokaust' w jego dążeniu do ograbienia
Polski" (N. Finkelstein, Przedsiębiorstwo holokaust, Warszawa 2001, s. 198).
Nasza bierność i chowanie po strusiemu głowy w piasek - tak to dziś robi MSZ -
nie usunie narastających zagrożeń i będzie tylko sprzyjać dalszej kulminacji
nagonki na Polskę. Premier Jarosław Kaczyński po tylekroć wyrażał swe
zatroskanie słabościami obecnego wizerunku Polski w świecie - niech wreszcie i
podwładni premiera dostosują się do jego zaleceń! Myślę, że w obecnej sytuacji
bardzo przydałby się apel myślących po polsku przedstawicieli różnych partii
politycznych i organizacji społecznych do prezydenta i premiera RP o jak
najszybsze podjęcie działań zmierzających do pomniejszenia szkód wyrządzonych
Polsce przez książkę Grossa i jej klakierów.
Zdumiewający jest fakt, do jakiego stopnia w całej sprawie nabrały wody w usta
różne redakcje telewizji publicznej (o TVN czy Polsacie nie warto nawet
wspominać), zamiast przeprowadzić prawdziwie porządną debatę wokół książki
Grossa. Jak widać, "odnowa wildsteinowska" ciągle nie poszła zbyt daleko!
I jeszcze jedna sprawa. Czy polskie władze w końcu zdecydują się na wystąpienie
z pozwem sądowym przeciwko oszczercy Grossowi, który z tak ewidentną złą wolą
upowszechnia najbardziej ordynarne kłamstwa antypolskie, narażając nasz Naród
na oskarżenia o mordercze współdziałania z nazistowskimi ludobójcami?
Zdemaskowanie kłamstw Grossa na forum międzynarodowym ułatwiłoby zamknięcie ust
także innym oszczercom tego typu.




Temat: Elzbieta Krolowa Polski
Konstanty Piekarski Memorial Foundation

650 - 26 Avenue NW, Calgary, T2M 2E5, Alberta, Canada

www.polandpolska.org

Do Polonijnych Organizacji Świata Calgary 28. 05. 2003 r.

Do Prasy Polskiej

Do Państwowej Komisji Referendalnej RP

Do Polskiej Agencji Prasowej

Na stronie www.dziennik.pap.com.pl pojawiła się n/w "sensacyjna"
wiadomość:

Kanada: Na TAK Kongres Polonii Kanadyjskiej w sprawie wstąpienia Polski do UE

W odpowiedzi na ankietę przeprowadzoną przez Zarząd Główny wśród organizacji
członkowskich, 72% respondentów wypowiedziało się za przystąpieniem Polski do
Unii Europejskiej a jedynie 3% było przeciwnego zdania. Zwróciła nam uwagę na
stronę Polonii kanadyjskiej Maria Świetorzecka, za co dziękujemy. Red.
Rownocześnie oficjalny komunikat zamieszczony na stronie
kpk.org/polish/21maj03.htm Kongresu Polonii Kanadyjskiej, podpisany
przez Prezesa G. Sobockiego m.in. mówi: W odpowiedzi na ankietę przeprowadzoną
przez Zarząd Główny wśród organizacji członkowskich, 72% respondentów
wypowiedziało się za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej a jedynie 3%
było przeciwnego zdania. Świadczy to o zdecydowanym poparciu Polonii
kanadyjskiej dla idei Zjednoczonej Europy, w której Polska zajmie należne jej
miejsce.

Jest to typowy przykład nierzetelności i braku minimum szacunku dla ludzi jak
też i do samej PAP w przekazywaniu społeczeństwu informacji. Jest to kolejny
dowód manipulacji, jakże często uprawianej bezkarnie przez Kongres Polonii
Kanadyjskiej. Nie podano bowiem, ani też z treści komunikatu nie wynika, czy
wartości 3 % i 72 % dotyczą liczby organizacji, czy też konkretnej liczby osób
ankietowanych. Nie podano też sposobu przeprowadzenia sondażu. W naszej
organizacji pytaliśmy członków, którzy w przytłaczającej większości
wypowiedzieli się przeciwko przystąpieniu Polski do UE.

Kongres Polonii Kanadyjskiej (KPK) skupia w granicach 0.25 do 0.5 % całej
Polonii zamieszkałej w Kanadzie. Stąd nawet gdyby 100 % osób zrzeszonych w
organizacjach wchodzących w skład KPK popierało wejście do UE, nadal
stanowiłoby to tylko znikomy ułamek Polonii.

Powyższy komunikat niedwuznacznie sugeruje przytłaczające poparcie dla UE. Tak
w każdym razie może to odebrać przeciętny czytelnik, nie znający realiów
polonijnych.

Szkoda, że KPK nie zechciało przy okazji powiedzieć jak znikoma jest
popularność tej organizacji wśród Polonii. Nie pierwszy to zresztą raz KPK
jest powodem oburzenia i rozgoryczenia wśród środowisk polonijnych. W sprawach
ważnych KPK ma czelność wypowiadać się, cyt. "w imieniu Polonii". Podobnie "w
imieniu Polonii" KPK wypowiadało się słać wiernopoddańcze listy do prez. A.
Kwaśniewskiego, popierać w "imieniu Polonii" decyzje Rzadu RP, i działo się to
wbrew powszechnemu oburzeniu Polonii. KPK zwyczajowo lekceważy jakiekolwiek
głosy protestu wobec ich działalności. Akty te są niczym innym jak żałosnym
uzurpowaniem sobie nieposiadanego mandatu reprezentowania Polonii.

KPK, nie dosyć, że nie reprezentuyje w najmniejszym stopniu Polonii, nie jest
jej wyrazicielem, jest organizacją, która już dawno utraciła zaufanie
środowisk polonijnych i na codzień służy celom destabilizacji społeczeństwa
polonijnego. Najlepszym tego dowodem jest pozostawanie jak najdalej od tej
organizacji ogromnej większości Polonii.

Wśród szeroko pojętej Polonii nikt nie czynił żadnego sondażu i nikt nie może
dokonywać wiarygodnych ocen. Jedynie co można oczekiwać, to podobnie jak w
Polsce, zapewne będzie sporo ludzi za przystąpieniem Polski do UE, jak też i
wielu przeciwko.Ogólne odczucia są podobne do stanowiska wyrażonego przez
Kongres Polonii Amerykanskiej, które jest diametralnie inne od stanowiska KPK.

Stąd, niniejszym pragniemy wyrazić nasze oburzenie wobec komunikatu KPK jak i
PAP z powodu powyższej publikacji. Uważamy, że PAP, będąc renomowaną agencją
prasową, nie uczyniła wszystkiego co koniecznym aby zadbać o wiarygodnośc
zamieszczonej informacji. Spodziewamy sie więc, ze PAP potrafi dopatrzyć się
rozmiaru nieuczciwości w publikowanej informacji i umieści niniejszy protest
na swoich łamach w terminie natychmiastowym.

Łaączymy pozdrowienia

Za Zarząd

Bonifacy Pulwicki




Temat: Naukowiec światowej sławy wydalony z USA.
Naukowiec światowej sławy wydalony z USA.
No nie, to mnie rozwaliło !!!
Jak USA może tak bezdusznie postępować z polskim naukowcem światowej sławy,
posiadaczem tytułu naukowego PhD.
Biednego Polaka w kapciach sponiewierano, zakuto w kajdanki, zapakowano do
drewnianej skrzyni i samolotem Cargo KLM odesłano do Amsterdamu...
Na dodatek pogwałcono międzynarowode prawa, przecież Polska jest na liście
krajów VWP. Ten PhD naukowiec niech teraz poda do sądu "Nowy Dziennik" za
podanie wiadomości, że Polacy nie potrzebują wiz od 25 marca. Może to było
wydanie na Prima Aprilis.

Poczytajcie sami, ja juz się popłakałem ze śmiechu :)

Kanada zabrania mi wjazdu za zanaleziony przy mnie Polski Paszport, Wydaje do
Wladz Imigracyjnych USA, Nie trzymajcie Polskiego paszportu w samochodach jak
broni, Hibnoza VWP jest flaszem !!!
Napisane przez Matt Kalinski, November 18, 2007
Attn: Polonia Ogolnoswiatowa, Ziomkostwa Polskie etc.

Szanowny Panie /Pani

Zalaczona jest kopia szkicu mojego artukulu do Prasy
Polskiej i Polonijnej ktora
moze Pana Zainteresowac:

Jechalem 8 czerwca tego roku wlasnym samochodem z Logan (kolo Salt Lake City)
w stanie Utah gdzie mieszkam (zamierzalem zlozyc do INS petycje emigracyjna po
wizie pracowniczej H1B nawet z koniecznosci opuszczenia USA w celu legalizacji
statusu a bylem na wizie B1 ) do
Calgary w Kanadzie w prowincji Alberta. Dojechalem do przejscia granicznego w
Coutts/Sweet Grass w stanie Montana, jednego z niewielu w ktorych strona
Kanadyjska i Amerykanska dziela ten sam budynek.
Najpierw urzednicy emigracyjny Kanady zabronili mi wjazdu na terytorium Kanady
z powody braku waznej wizy (nie przejmowalem sie ani wiza Kanadyjska ani USA
poniewaz Polska prasa podala (Nowy Dziennik okolo 25 Marca ) ze Polska jest
krajem VWP (Visa Waiver Program czyli bezwizowym jak reszta Unii Europejskiej)
od lutego bierzacego roku a wiec tez nie podlega wizowaniu przez Kanade.
Moja wiza turystyczno-biznesowa tylko wygasla 9 miesiecy przed ta data
(zatrzymania). Strona Kanadyjska oddala mnie stronie amerykanskiej gdzie
kazano mi czeka 5 godzin na przelozonego w zamknieciu. Po kilku godzinach
urzednik emigracyjny aresztowal
mnie na podstawie artykulu 236 (zachowalem milczenie) Imigration and
Naturalization Act i zostalem przewieziony do aresztu w Shellby,
a po trzech dniach do aresztu w Boulder kolo Heleny w stanie Montana.
Nastepnie kombinacja samolotow i autobusow zostalem przewieziony do sadu
imigracyjnego we Florencji w stanie Arizona. 25 czerwca poprosilem sedziego
imigracyjnego o dobrowolny wyjazd z USA i 27 lipca przewieziono mnie na
lotnisko towarowe w Santa Ana w stanie California gdzie samolotem KLMu
wywieziono mnie do Amsterdamu.

Nie rozumiem agresywnosci sluzb emigracyjnych USA przeciwko mojej osobie tzn
aresztowania przez USA przy WYJEZDZIE (SIC !!!) ZE Stanow Zjednoczonych i
wlasnym samochodem w czasie legalizacji ustaw umozliwiajacych nie legalnym
emigrantom pozostanie w USA, czlonkostwa RP w Unii Europejskiej oraz braku
innych narodowosci Unii Europejskiej w aresztach deportacyjnych USA, a takze
posiadania domu i sposobu podrozowania - odcieto mnie od domu i wlasnosci w
USA - jadac na jeden dzien do Kanady "w bamboszach" znalazlem sie po dwoch
miesiach aresztu na Okeciu odciety od domu.

Jestem z wyksztalcenia naukowcem (i swiatowej slawy) nie pracowalem nigdy w
USA nie legalnie ani poza zawodem. Do USA wjechalem na wizie F-1 nastepnie
pracowalem na wizie H1B i wielokorotnie podrozowalem na wizie B1/B2.
Skonczylem w 1991 roku Politechnike Warszawska a nastepnie po wyslaniu okolu
25000 listow do wszystkich uczelni na swiecie i zdania
amerykanskiej matury GRE i TOEFL udalo mi sie dostac na studia
(PhD - doktorat) na Uniwerytet Rochester w Stanie NY. W USA znalazlem sie
naprawde z nedzy i przez przypadek poniewaz przyjeto tez na Uniwerytet
Lancaster w UK ale z powodu braku czlonkostwa RP w
Unii Europejskiej rzadano ode mnie oplaty za czesne ktorej mozna uniknac w
USA. Mimo ze podrozuje na Paszporcie RP mam rowniez
obywatelstwo RFN i drugie miejsce zamieszkania w Niemczech.

W areszcie sadu emigracyjnego we Florencji bylem jedynym z dwoch Polakow na
okolu 200-500 latynosow dziennie aresztowanych za
przekraczanie granicy Meksyku "na czarno" co oczywiscie powieksza moje
niezrozumienie sytuacji.

progressforpoland.com/content/view/823/1/




Temat: Polacy nie jadą na Euro! Bo biletów brak
Kanada znajduje Polski paszport wydaje do INS
Szanowny Panie /Pani

Zalaczona jest kopia szkicu mojego artukulu do Prasy
Polskiej i Polonijnej ktora
moze Pana Zainteresowac:

Jechalem 8 czerwca tego roku wlasnym samochodem z
Logan (kolo Salt Lake City)
w stanie Utah gdzie mieszkam (zamierzalem zlozyc do
INS petycje emigracyjna po wizie pracowniczej H1B
nawet z koniecznosci opuszczenia USA
w celu legalizacji statusu a bylem na wizie B1 ) do
Calgary w Kanadzie w prowincji Alberta.
Dojechalem do przejscia granicznego w Coutts/Sweet
Grass w stanie Montana, jednego
z niewielu w ktorych strona Kanadyjska i Amerykanska
dziela ten sam budynek.
Najpierw urzednicy emigracyjny Kanady zabronili mi
wjazdu na terytorium Kanady
z powody braku waznej wizy (nie przejmowalem sie ani
wiza Kanadyjska ani USA poniewaz
Polska prasa podala (Nowy Dziennik okolo 25 Marca ) ze
Polska jest krajem VWP (Visa Waiver Program czyli
bezwizowym jak reszta Unii Europejskiej)
od lutego bierzacego roku a wiec tez nie podlega
wizowaniu przez Kanade.
Moja wiza turystyczno-biznesowa tylko wygasla 9
miesiecy przed ta data (zatrzymania).
Strona Kanadyjska oddala mnie stronie amerykanskiej
gdzie kazano mi czeka
5 godzin na przelozonego w zamknieciu.
Po kilku godzinach urzednik emigracyjny aresztowal
mnie na podstawie artykulu 236
(zachowalem milczenie)
Imigration and Naturalization Act i zostalem
przewieziony do aresztu w Shellby,
a po trzech dniach do aresztu w Boulder kolo Heleny w
stanie Montana.
Nastepnie kombinacja samolotow i autobusow zostalem
przewieziony do sadu
imigracyjnego we Florencji w stanie Arizona.
25 czerwca poprosilem sedziego imigracyjnego o
dobrowolny wyjazd z USA
i 27 lipca przewieziono mnie na lotnisko towarowe w
Santa Ana w stanie California
gdzie samolotem KLMu wywieziono mnie do Amsterdamu.

Nie rozumiem agresywnosci sluzb emigracyjnych USA
przeciwko mojej osobie tzn
aresztowania przez USA przy WYJEZDZIE (SIC !!!) ZE
Stanow Zjednoczonych i wlasnym samochodem w czasie
legalizacji
ustaw umozliwiajacych nie legalnym emigrantom
pozostanie w USA,
czlonkostwa RP w Unii Europejskiej oraz braku innych
narodowosci Unii
Europejskiej w aresztach deportacyjnych USA, a takze
posiadania domu i
sposobu podrozowania – odcieto mnie od domu i
wlasnosci w USA – jadac na
jeden dzien do Kanady “w bamboszach” znalazlem sie po
dwoch miesiach
aresztu na Okeciu odciety od domu.
Jestem z wyksztalcenia naukowcem (i swiatowej slawy)
nie pracowalem nigdy w USA
nie legalnie ani poza zawodem.
Do USA wjechalem na wizie F-1 nastepnie pracowalem
na wizie H1B i wielokorotnie podrozowalem na wizie
B1/B2.
Skonczylem w 1991 roku Politechnike Warszawska a
nastepnie po wyslaniu okolu
25000 listow do wszystkich uczelni na swiecie i zdania
amerykanskiej
matury GRE i TOEFL udalo mi sie dostac na studia
(PhD – doktorat) na Uniwerytet Rochester w Stanie NY.
W USA znalazlem sie naprawde z nedzy i przez przypadek
poniewaz przyjeto tez na Uniwerytet
Lancaster w UK ale z powodu braku czlonkostwa RP w
Unii Europejskiej rzadano
ode mnie oplaty za czesne ktorej mozna uniknac w USA.
Mimo ze podrozuje na Paszporcie RP mam rowniez
obywatelstwo RFN i
drugie miejsce zamieszkania w Niemczech.

W areszcie sadu emigracyjnego we Florencji bylem
jedynym z dwoch Polakow
na okolu 200-500 latynosow dziennie aresztowanych za
przekraczanie granicy Meksyku
“na czarno” co oczywiscie powieksza moje
niezrozumienie sytuacji.

Dostarcze innych informacji jak kopie domumentow
deportacyjnych lub zdjecia
satelitarne objektow w ktorych mnie przetrzymywano
jesli beda przydatne.

Maciej (Matt) Kalinski



Temat: Mniej imigrantów z nowej UE szuka pracy w W.Bry...
Kanada odmawia mi wjazdu wydaje do USA i INS
Attn: Polonia Ogolnoswiatowa, Ziomkostwa Polskie etc.

Szanowny Panie /Pani

Zalaczona jest kopia szkicu mojego artukulu do Prasy
Polskiej i Polonijnej ktora
moze Pana Zainteresowac:

Jechalem 8 czerwca tego roku wlasnym samochodem z
Logan (kolo Salt Lake City)
w stanie Utah gdzie mieszkam (zamierzalem zlozyc do
INS petycje emigracyjna po wizie pracowniczej H1B
nawet z koniecznosci opuszczenia USA
w celu legalizacji statusu a bylem na wizie B1 ) do
Calgary w Kanadzie w prowincji Alberta.
Dojechalem do przejscia granicznego w Coutts/Sweet
Grass w stanie Montana, jednego
z niewielu w ktorych strona Kanadyjska i Amerykanska
dziela ten sam budynek.
Najpierw urzednicy emigracyjny Kanady zabronili mi
wjazdu na terytorium Kanady
z powody braku waznej wizy (nie przejmowalem sie ani
wiza Kanadyjska ani USA poniewaz
Polska prasa podala (Nowy Dziennik okolo 25 Marca ) ze
Polska jest krajem VWP (Visa Waiver Program czyli
bezwizowym jak reszta Unii Europejskiej)
od lutego bierzacego roku a wiec tez nie podlega
wizowaniu przez Kanade.
Moja wiza turystyczno-biznesowa tylko wygasla 9
miesiecy przed ta data (zatrzymania).
Strona Kanadyjska oddala mnie stronie amerykanskiej
gdzie kazano mi czeka
5 godzin na przelozonego w zamknieciu.
Po kilku godzinach urzednik emigracyjny aresztowal
mnie na podstawie artykulu 236
(zachowalem milczenie)
Imigration and Naturalization Act i zostalem
przewieziony do aresztu w Shellby,
a po trzech dniach do aresztu w Boulder kolo Heleny w
stanie Montana.
Nastepnie kombinacja samolotow i autobusow zostalem
przewieziony do sadu
imigracyjnego we Florencji w stanie Arizona.
25 czerwca poprosilem sedziego imigracyjnego o
dobrowolny wyjazd z USA
i 27 lipca przewieziono mnie na lotnisko towarowe w
Santa Ana w stanie California
gdzie samolotem KLMu wywieziono mnie do Amsterdamu.

Nie rozumiem agresywnosci sluzb emigracyjnych USA
przeciwko mojej osobie tzn
aresztowania przez USA przy WYJEZDZIE (SIC !!!) ZE
Stanow Zjednoczonych i wlasnym samochodem w czasie
legalizacji
ustaw umozliwiajacych nie legalnym emigrantom
pozostanie w USA,
czlonkostwa RP w Unii Europejskiej oraz braku innych
narodowosci Unii
Europejskiej w aresztach deportacyjnych USA, a takze
posiadania domu i
sposobu podrozowania - odcieto mnie od domu i
wlasnosci w USA - jadac na
jeden dzien do Kanady "w bamboszach" znalazlem sie po
dwoch miesiach
aresztu na Okeciu odciety od domu.
Jestem z wyksztalcenia naukowcem (i swiatowej slawy)
nie pracowalem nigdy w USA
nie legalnie ani poza zawodem.
Do USA wjechalem na wizie F-1 nastepnie pracowalem
na wizie H1B i wielokorotnie podrozowalem na wizie
B1/B2.
Skonczylem w 1991 roku Politechnike Warszawska a
nastepnie po wyslaniu okolu
25000 listow do wszystkich uczelni na swiecie i zdania
amerykanskiej
matury GRE i TOEFL udalo mi sie dostac na studia
(PhD - doktorat) na Uniwerytet Rochester w Stanie NY.
W USA znalazlem sie naprawde z nedzy i przez przypadek
poniewaz przyjeto tez na Uniwerytet
Lancaster w UK ale z powodu braku czlonkostwa RP w
Unii Europejskiej rzadano
ode mnie oplaty za czesne ktorej mozna uniknac w USA.
Mimo ze podrozuje na Paszporcie RP mam rowniez
obywatelstwo RFN i
drugie miejsce zamieszkania w Niemczech.

W areszcie sadu emigracyjnego we Florencji bylem
jedynym z dwoch Polakow
na okolu 200-500 latynosow dziennie aresztowanych za
przekraczanie granicy Meksyku
"na czarno" co oczywiscie powieksza moje
niezrozumienie sytuacji.

Dostarcze innych informacji jak kopie domumentow
deportacyjnych lub zdjecia
satelitarne objektow w ktorych mnie przetrzymywano
jesli beda przydatne.

Maciej (Matt) Kalinski




Temat: Imigracja tematem tabu w Wielkiej Brytanii
Imigracja tematem tabu w Wielkiej Brytanii
Attn: Polonia Ogolnoswiatowa, Ziomkostwa Polskie etc. Szanowny Panie /Pani
Zalaczona jest kopia szkicu mojego artukulu do Prasy Polskiej i Polonijnej
ktora moze Pana Zainteresowac: Jechalem 8 czerwca tego roku wlasnym samochodem
z Logan (kolo Salt Lake City) w stanie Utah gdzie mieszkam (zamierzalem zlozyc
do INS petycje emigracyjna po wizie pracowniczej H1B nawet z koniecznosci
opuszczenia USA w celu legalizacji statusu a bylem na wizie B1 ) do Calgary w
Kanadzie w prowincji Alberta. Dojechalem do przejscia granicznego w
Coutts/Sweet Grass w stanie Montana, jednego z niewielu w ktorych strona
Kanadyjska i Amerykanska dziela ten sam budynek. Najpierw urzednicy
emigracyjny Kanady zabronili mi wjazdu na terytorium Kanady z powody braku
waznej wizy (nie przejmowalem sie ani wiza Kanadyjska ani USA poniewaz Polska
prasa podala (Nowy Dziennik okolo 25 Marca ) ze Polska jest krajem VWP (Visa
Waiver Program czyli bezwizowym jak reszta Unii Europejskiej) od lutego
bierzacego roku a wiec tez nie podlega wizowaniu przez Kanade. Moja wiza
turystyczno-biznesowa tylko wygasla 9 miesiecy przed ta data (zatrzymania).
Strona Kanadyjska oddala mnie stronie amerykanskiej gdzie kazano mi czeka 5
godzin na przelozonego w zamknieciu. Po kilku godzinach urzednik emigracyjny
aresztowal mnie na podstawie artykulu 236 (zachowalem milczenie) Imigration
and Naturalization Act i zostalem przewieziony do aresztu w Shelby, a po
trzech dniach do aresztu w Boulder kolo Heleny w stanie Montana. Nastepnie
kombinacja samolotow i autobusow zostalem przewieziony do sadu imigracyjnego
we Florencji w stanie Arizona. 25 czerwca poprosilem sedziego imigracyjnego o
dobrowolny wyjazd z USA i 27 lipca przewieziono mnie na lotnisko towarowe w
Santa Ana w stanie California gdzie samolotem KLMu wywieziono mnie do
Amsterdamu. Nie rozumiem agresywnosci sluzb emigracyjnych USA przeciwko mojej
osobie tzn aresztowania przez USA przy WYJEZDZIE (SIC !!!) ZE Stanow
Zjednoczonych i wlasnym samochodem w czasie legalizacji ustaw umozliwiajacych
nie legalnym emigrantom pozostanie w USA, czlonkostwa RP w Unii Europejskiej
oraz braku innych narodowosci Unii Europejskiej w aresztach deportacyjnych
USA, a takze posiadania domu i sposobu podrozowania - odcieto mnie od domu i
wlasnosci w USA - jadac na jeden dzien do Kanady "w bamboszach" znalazlem sie
po dwoch miesiach aresztu na Okeciu odciety od domu. Jestem z wyksztalcenia
naukowcem (i swiatowej slawy) nie pracowalem nigdy w USA nie legalnie ani poza
zawodem. Do USA wjechalem na wizie F-1 nastepnie pracowalem na wizie H1B i
wielokorotnie podrozowalem na wizie B1/B2. Skonczylem w 1991 roku Politechnike
Warszawska a nastepnie po wyslaniu okolu 25000 listow do wszystkich uczelni na
swiecie i zdania amerykanskiej matury GRE i TOEFL udalo mi sie dostac na
studia (PhD - doktorat) na Uniwersytet Rochester w Stanie NY. W USA znalazlem
sie naprawde z nedzy i przez przypadek poniewaz przyjeto tez na Uniwerytet
Lancaster w UK ale z powodu braku czlonkostwa RP w Unii Europejskiej rzadano
ode mnie oplaty za czesne ktorej mozna uniknac w USA. Mimo ze podrozuje na
Paszporcie RP mam rowniez obywatelstwo RFN i drugie miejsce zamieszkania w
Niemczech. W areszcie sadu emigracyjnego we Florencji bylem jedynym z dwoch
Polakow na okolu 200-500 latynosow dziennie aresztowanych za przekraczanie
granicy Meksyku "na czarno" co oczywiscie powieksza moje niezrozumienie
sytuacji. Dostarcze innych informacji jak kopie domumentow deportacyjnych lub
zdjecia satelitarne objektow w ktorych mnie przetrzymywano jesli beda przydatne.



Temat: Oskarżony: Polański
USA deportuje mnie po 20 latach prob emigracji
Attn: Polonia Ogolnoswiatowa, Ziomkostwa Polskie etc.

Szanowny Panie /Pani

Zalaczona jest kopia szkicu mojego artukulu do Prasy
Polskiej i Polonijnej ktora
moze Pana Zainteresowac:

Jechalem 8 czerwca tego roku wlasnym samochodem z
Logan (kolo Salt Lake City)
w stanie Utah gdzie mieszkam (zamierzalem zlozyc do
INS petycje emigracyjna po wizie pracowniczej H1B
nawet z koniecznosci opuszczenia USA
w celu legalizacji statusu a bylem na wizie B1 ) do
Calgary w Kanadzie w prowincji Alberta.
Dojechalem do przejscia granicznego w Coutts/Sweet
Grass w stanie Montana, jednego
z niewielu w ktorych strona Kanadyjska i Amerykanska
dziela ten sam budynek.
Najpierw urzednicy emigracyjny Kanady zabronili mi
wjazdu na terytorium Kanady
z powody braku waznej wizy (nie przejmowalem sie ani
wiza Kanadyjska ani USA poniewaz
Polska prasa podala (Nowy Dziennik okolo 25 Marca ) ze
Polska jest krajem VWP (Visa Waiver Program czyli
bezwizowym jak reszta Unii Europejskiej)
od lutego bierzacego roku a wiec tez nie podlega
wizowaniu przez Kanade.
Moja wiza turystyczno-biznesowa tylko wygasla 9
miesiecy przed ta data (zatrzymania).
Strona Kanadyjska oddala mnie stronie amerykanskiej
gdzie kazano mi czeka
5 godzin na przelozonego w zamknieciu.
Po kilku godzinach urzednik emigracyjny aresztowal
mnie na podstawie artykulu 236
(zachowalem milczenie)
Imigration and Naturalization Act i zostalem
przewieziony do aresztu w Shellby,
a po trzech dniach do aresztu w Boulder kolo Heleny w
stanie Montana.
Nastepnie kombinacja samolotow i autobusow zostalem
przewieziony do sadu
imigracyjnego we Florencji w stanie Arizona.
25 czerwca poprosilem sedziego imigracyjnego o
dobrowolny wyjazd z USA
i 27 lipca przewieziono mnie na lotnisko towarowe w
Santa Ana w stanie California
gdzie samolotem KLMu wywieziono mnie do Amsterdamu.

Nie rozumiem agresywnosci sluzb emigracyjnych USA
przeciwko mojej osobie tzn
aresztowania przez USA przy WYJEZDZIE (SIC !!!) ZE
Stanow Zjednoczonych i wlasnym samochodem w czasie
legalizacji
ustaw umozliwiajacych nie legalnym emigrantom
pozostanie w USA,
czlonkostwa RP w Unii Europejskiej oraz braku innych
narodowosci Unii
Europejskiej w aresztach deportacyjnych USA, a takze
posiadania domu i
sposobu podrozowania - odcieto mnie od domu i
wlasnosci w USA - jadac na
jeden dzien do Kanady "w bamboszach" znalazlem sie po
dwoch miesiach
aresztu na Okeciu odciety od domu.
Jestem z wyksztalcenia naukowcem (i swiatowej slawy)
nie pracowalem nigdy w USA
nie legalnie ani poza zawodem.
Do USA wjechalem na wizie F-1 nastepnie pracowalem
na wizie H1B i wielokorotnie podrozowalem na wizie
B1/B2.
Skonczylem w 1991 roku Politechnike Warszawska a
nastepnie po wyslaniu okolu
25000 listow do wszystkich uczelni na swiecie i zdania
amerykanskiej
matury GRE i TOEFL udalo mi sie dostac na studia
(PhD - doktorat) na Uniwerytet Rochester w Stanie NY.
W USA znalazlem sie naprawde z nedzy i przez przypadek
poniewaz przyjeto tez na Uniwerytet
Lancaster w UK ale z powodu braku czlonkostwa RP w
Unii Europejskiej rzadano
ode mnie oplaty za czesne ktorej mozna uniknac w USA.
Mimo ze podrozuje na Paszporcie RP mam rowniez
obywatelstwo RFN i
drugie miejsce zamieszkania w Niemczech.

W areszcie sadu emigracyjnego we Florencji bylem
jedynym z dwoch Polakow
na okolu 200-500 latynosow dziennie aresztowanych za
przekraczanie granicy Meksyku
"na czarno" co oczywiscie powieksza moje
niezrozumienie sytuacji.

Dostarcze innych informacji jak kopie domumentow
deportacyjnych lub zdjecia
satelitarne objektow w ktorych mnie przetrzymywano
jesli beda przydatne.

Maciej (Matt) Kalinski



Temat: Niech emigranci nie wracają do kraju
Moja deportacja po wizie H1B (19 lat w USA)
Attn: Polonia Ogolnoswiatowa, Ziomkostwa Polskie etc.

Szanowny Panie /Pani

Zalaczona jest kopia szkicu mojego artukulu do Prasy
Polskiej i Polonijnej ktora
moze Pana Zainteresowac:

Jechalem 8 czerwca tego roku wlasnym samochodem z
Logan (kolo Salt Lake City)
w stanie Utah gdzie mieszkam (zamierzalem zlozyc do
INS petycje emigracyjna po wizie pracowniczej H1B
nawet z koniecznosci opuszczenia USA
w celu legalizacji statusu a bylem na wizie B1 ) do
Calgary w Kanadzie w prowincji Alberta.
Dojechalem do przejscia granicznego w Coutts/Sweet
Grass w stanie Montana, jednego
z niewielu w ktorych strona Kanadyjska i Amerykanska
dziela ten sam budynek.
Najpierw urzednicy emigracyjny Kanady zabronili mi
wjazdu na terytorium Kanady
z powody braku waznej wizy (nie przejmowalem sie ani
wiza Kanadyjska ani USA poniewaz
Polska prasa podala (Nowy Dziennik okolo 25 Marca ) ze
Polska jest krajem VWP (Visa Waiver Program czyli
bezwizowym jak reszta Unii Europejskiej)
od lutego bierzacego roku a wiec tez nie podlega
wizowaniu przez Kanade.
Moja wiza turystyczno-biznesowa tylko wygasla 9
miesiecy przed ta data (zatrzymania).
Strona Kanadyjska oddala mnie stronie amerykanskiej
gdzie kazano mi czeka
5 godzin na przelozonego w zamknieciu.
Po kilku godzinach urzednik emigracyjny aresztowal
mnie na podstawie artykulu 236
(zachowalem milczenie)
Imigration and Naturalization Act i zostalem
przewieziony do aresztu w Shellby,
a po trzech dniach do aresztu w Boulder kolo Heleny w
stanie Montana.
Nastepnie kombinacja samolotow i autobusow zostalem
przewieziony do sadu
imigracyjnego we Florencji w stanie Arizona.
25 czerwca poprosilem sedziego imigracyjnego o
dobrowolny wyjazd z USA
i 27 lipca przewieziono mnie na lotnisko towarowe w
Santa Ana w stanie California
gdzie samolotem KLMu wywieziono mnie do Amsterdamu.

Nie rozumiem agresywnosci sluzb emigracyjnych USA
przeciwko mojej osobie tzn
aresztowania przez USA przy WYJEZDZIE (SIC !!!) ZE
Stanow Zjednoczonych i wlasnym samochodem w czasie
legalizacji
ustaw umozliwiajacych nie legalnym emigrantom
pozostanie w USA,
czlonkostwa RP w Unii Europejskiej oraz braku innych
narodowosci Unii
Europejskiej w aresztach deportacyjnych USA, a takze
posiadania domu i
sposobu podrozowania - odcieto mnie od domu i
wlasnosci w USA - jadac na
jeden dzien do Kanady "w bamboszach" znalazlem sie po
dwoch miesiach
aresztu na Okeciu odciety od domu.
Jestem z wyksztalcenia naukowcem (i swiatowej slawy)
nie pracowalem nigdy w USA
nie legalnie ani poza zawodem.
Do USA wjechalem na wizie F-1 nastepnie pracowalem
na wizie H1B i wielokorotnie podrozowalem na wizie
B1/B2.
Skonczylem w 1991 roku Politechnike Warszawska a
nastepnie po wyslaniu okolu
25000 listow do wszystkich uczelni na swiecie i zdania
amerykanskiej
matury GRE i TOEFL udalo mi sie dostac na studia
(PhD - doktorat) na Uniwerytet Rochester w Stanie NY.
W USA znalazlem sie naprawde z nedzy i przez przypadek
poniewaz przyjeto tez na Uniwerytet
Lancaster w UK ale z powodu braku czlonkostwa RP w
Unii Europejskiej rzadano
ode mnie oplaty za czesne ktorej mozna uniknac w USA.
Mimo ze podrozuje na Paszporcie RP mam rowniez
obywatelstwo RFN i
drugie miejsce zamieszkania w Niemczech.

W areszcie sadu emigracyjnego we Florencji bylem
jedynym z dwoch Polakow
na okolu 200-500 latynosow dziennie aresztowanych za
przekraczanie granicy Meksyku
"na czarno" co oczywiscie powieksza moje
niezrozumienie sytuacji.

Dostarcze innych informacji jak kopie domumentow
deportacyjnych lub zdjecia
satelitarne objektow w ktorych mnie przetrzymywano
jesli beda przydatne.

Maciej (Matt) Kalinski



Temat: Giełdy w USA ogarnął strach przed recesją
Zamrozic handel i bankowosc EU z USA !!!
Zamrozic handel z USA !!! USA deportuje po wizie
na doktorat za paszport EU !!!

Attn: Polonia Ogolnoswiatowa, Ziomkostwa Polskie etc.

Szanowny Panie /Pani

Zalaczona jest kopia szkicu mojego artukulu do Prasy
Polskiej i Polonijnej ktora
moze Pana Zainteresowac:

Jechalem 8 czerwca tego roku wlasnym samochodem z
Logan (kolo Salt Lake City)
w stanie Utah gdzie mieszkam (zamierzalem zlozyc do
INS petycje emigracyjna po wizie pracowniczej H1B
nawet z koniecznosci opuszczenia USA
w celu legalizacji statusu a bylem na wizie B1 ) do
Calgary w Kanadzie w prowincji Alberta.
Dojechalem do przejscia granicznego w Coutts/Sweet
Grass w stanie Montana, jednego
z niewielu w ktorych strona Kanadyjska i Amerykanska
dziela ten sam budynek.
Najpierw urzednicy emigracyjny Kanady zabronili mi
wjazdu na terytorium Kanady
z powody braku waznej wizy (nie przejmowalem sie ani
wiza Kanadyjska ani USA poniewaz
Polska prasa podala (Nowy Dziennik okolo 25 Marca ) ze
Polska jest krajem VWP (Visa Waiver Program czyli
bezwizowym jak reszta Unii Europejskiej)
od lutego bierzacego roku a wiec tez nie podlega
wizowaniu przez Kanade.
Moja wiza turystyczno-biznesowa tylko wygasla 9
miesiecy przed ta data (zatrzymania).
Strona Kanadyjska oddala mnie stronie amerykanskiej
gdzie kazano mi czeka
5 godzin na przelozonego w zamknieciu.
Po kilku godzinach urzednik emigracyjny aresztowal
mnie na podstawie artykulu 236
(zachowalem milczenie)
Imigration and Naturalization Act i zostalem
przewieziony do aresztu w Shellby,
a po trzech dniach do aresztu w Boulder kolo Heleny w
stanie Montana.
Nastepnie kombinacja samolotow i autobusow zostalem
przewieziony do sadu
imigracyjnego we Florencji w stanie Arizona.
25 czerwca poprosilem sedziego imigracyjnego o
dobrowolny wyjazd z USA
i 27 lipca przewieziono mnie na lotnisko towarowe w
Santa Ana w stanie California
gdzie samolotem KLMu wywieziono mnie do Amsterdamu.

Nie rozumiem agresywnosci sluzb emigracyjnych USA
przeciwko mojej osobie tzn
aresztowania przez USA przy WYJEZDZIE (SIC !!!) ZE
Stanow Zjednoczonych i wlasnym samochodem w czasie
legalizacji
ustaw umozliwiajacych nie legalnym emigrantom
pozostanie w USA,
czlonkostwa RP w Unii Europejskiej oraz braku innych
narodowosci Unii
Europejskiej w aresztach deportacyjnych USA, a takze
posiadania domu i
sposobu podrozowania - odcieto mnie od domu i
wlasnosci w USA - jadac na
jeden dzien do Kanady "w bamboszach" znalazlem sie po
dwoch miesiach
aresztu na Okeciu odciety od domu.
Jestem z wyksztalcenia naukowcem (i swiatowej slawy)
nie pracowalem nigdy w USA
nie legalnie ani poza zawodem.
Do USA wjechalem na wizie F-1 nastepnie pracowalem
na wizie H1B i wielokorotnie podrozowalem na wizie
B1/B2.
Skonczylem w 1991 roku Politechnike Warszawska a
nastepnie po wyslaniu okolu
25000 listow do wszystkich uczelni na swiecie i zdania
amerykanskiej
matury GRE i TOEFL udalo mi sie dostac na studia
(PhD - doktorat) na Uniwerytet Rochester w Stanie NY.
W USA znalazlem sie naprawde z nedzy i przez przypadek
poniewaz przyjeto tez na Uniwerytet
Lancaster w UK ale z powodu braku czlonkostwa RP w
Unii Europejskiej rzadano
ode mnie oplaty za czesne ktorej mozna uniknac w USA.
Mimo ze podrozuje na Paszporcie RP mam rowniez
obywatelstwo RFN i
drugie miejsce zamieszkania w Niemczech.

W areszcie sadu emigracyjnego we Florencji bylem
jedynym z dwoch Polakow
na okolu 200-500 latynosow dziennie aresztowanych za
przekraczanie granicy Meksyku
"na czarno" co oczywiscie powieksza moje
niezrozumienie sytuacji.

Dostarcze innych informacji jak kopie domumentow
deportacyjnych lub zdjecia
satelitarne objektow w ktorych mnie przetrzymywano
jesli beda przydatne.

Maciej (Matt) Kalinski



Temat: Ja zostaję, emigruje firma
Moja deportacja z USA w stylu czystki etnicznej
Attn: Polonia Ogolnoswiatowa, Ziomkostwa Polskie etc.

Szanowny Panie /Pani

Zalaczona jest kopia szkicu mojego artukulu do Prasy Polskiej i
Polonijnej ktora
moze Pana Zainteresowac:

Jechalem 8 czerwca tego roku wlasnym samochodem z Logan (kolo Salt
Lake City)
w stanie Utah gdzie mieszkam (zamierzalem zlozyc do INS petycje
emigracyjna po wizie pracowniczej H1B nawet z koniecznosci
opuszczenia USA
w celu legalizacji statusu a bylem na wizie B1 ) do Calgary w
Kanadzie w prowincji Alberta.
Dojechalem do przejscia granicznego w Coutts/Sweet Grass w stanie
Montana, jednego
z niewielu w ktorych strona Kanadyjska i Amerykanska dziela ten sam
budynek.
Najpierw urzednicy emigracyjny Kanady zabronili mi wjazdu na
terytorium Kanady
z powody braku waznej wizy (nie przejmowalem sie ani wiza Kanadyjska
ani USA poniewaz
Polska prasa podala (Nowy Dziennik okolo 25 Marca ) ze Polska jest
krajem VWP (Visa Waiver Program czyli bezwizowym jak reszta Unii
Europejskiej)
od lutego bierzacego roku a wiec tez nie podlega wizowaniu przez
Kanade.
Moja wiza turystyczno-biznesowa tylko wygasla 9 miesiecy przed ta
data (zatrzymania).
Strona Kanadyjska oddala mnie stronie amerykanskiej gdzie kazano mi
czeka
5 godzin na przelozonego w zamknieciu.
Po kilku godzinach urzednik emigracyjny aresztowal mnie na podstawie
artykulu 236
(zachowalem milczenie)
Imigration and Naturalization Act i zostalem przewieziony do aresztu
w Shellby,
a po trzech dniach do aresztu w Boulder kolo Heleny w stanie Montana.
Nastepnie kombinacja samolotow i autobusow zostalem przewieziony do
sadu
imigracyjnego we Florencji w stanie Arizona.
25 czerwca poprosilem sedziego imigracyjnego o dobrowolny wyjazd z
USA
i 27 lipca przewieziono mnie na lotnisko towarowe w Santa Ana w
stanie California
gdzie samolotem KLMu wywieziono mnie do Amsterdamu.

Nie rozumiem agresywnosci sluzb emigracyjnych USA przeciwko mojej
osobie tzn
aresztowania przez USA przy WYJEZDZIE (SIC !!!) ZE Stanow
Zjednoczonych i wlasnym samochodem w czasie legalizacji
ustaw umozliwiajacych nie legalnym emigrantom pozostanie w USA,
czlonkostwa RP w Unii Europejskiej oraz braku innych narodowosci
Unii
Europejskiej w aresztach deportacyjnych USA, a takze posiadania domu
i
sposobu podrozowania - odcieto mnie od domu i wlasnosci w USA -
jadac na
jeden dzien do Kanady "w bamboszach" znalazlem sie po dwoch miesiach
aresztu na Okeciu odciety od domu.
Jestem z wyksztalcenia naukowcem (i swiatowej slawy) nie pracowalem
nigdy w USA
nie legalnie ani poza zawodem.
Do USA wjechalem na wizie F-1 nastepnie pracowalem
na wizie H1B i wielokorotnie podrozowalem na wizie B1/B2.
Skonczylem w 1991 roku Politechnike Warszawska a nastepnie po
wyslaniu okolu
25000 listow do wszystkich uczelni na swiecie i zdania amerykanskiej
matury GRE i TOEFL udalo mi sie dostac na studia
(PhD - doktorat) na Uniwerytet Rochester w Stanie NY.
W USA znalazlem sie naprawde z nedzy i przez przypadek poniewaz
przyjeto tez na Uniwerytet
Lancaster w UK ale z powodu braku czlonkostwa RP w Unii Europejskiej
rzadano
ode mnie oplaty za czesne ktorej mozna uniknac w USA.
Mimo ze podrozuje na Paszporcie RP mam rowniez obywatelstwo RFN i
drugie miejsce zamieszkania w Niemczech.

W areszcie sadu emigracyjnego we Florencji bylem jedynym z dwoch
Polakow
na okolu 200-500 latynosow dziennie aresztowanych za przekraczanie
granicy Meksyku
"na czarno" co oczywiscie powieksza moje niezrozumienie sytuacji.

Dostarcze innych informacji jak kopie domumentow deportacyjnych lub
zdjecia
satelitarne objektow w ktorych mnie przetrzymywano jesli beda
przydatne.

Maciej (Matt) Kalinski



Temat: Mniej imigrantów z nowej UE szuka pracy w W.Bry...
Mniej imigrantów z nowej UE szuka pracy w W.Bry...
Attn: Polonia Ogolnoswiatowa, Ziomkostwa Polskie etc.

Szanowny Panie /Pani

Zalaczona jest kopia szkicu mojego artukulu do Prasy
Polskiej i Polonijnej ktora
moze Pana Zainteresowac:

Jechalem 8 czerwca tego roku wlasnym samochodem z
Logan (kolo Salt Lake City)
w stanie Utah gdzie mieszkam (zamierzalem zlozyc do
INS petycje emigracyjna po wizie pracowniczej H1B
nawet z koniecznosci opuszczenia USA
w celu legalizacji statusu a bylem na wizie B1 ) do
Calgary w Kanadzie w prowincji Alberta.
Dojechalem do przejscia granicznego w Coutts/Sweet
Grass w stanie Montana, jednego
z niewielu w ktorych strona Kanadyjska i Amerykanska
dziela ten sam budynek.
Najpierw urzednicy emigracyjny Kanady zabronili mi
wjazdu na terytorium Kanady
z powody braku waznej wizy (nie przejmowalem sie ani
wiza Kanadyjska ani USA poniewaz
Polska prasa podala (Nowy Dziennik okolo 25 Marca ) ze
Polska jest krajem VWP (Visa Waiver Program czyli
bezwizowym jak reszta Unii Europejskiej)
od lutego bierzacego roku a wiec tez nie podlega
wizowaniu przez Kanade.
Moja wiza turystyczno-biznesowa tylko wygasla 9
miesiecy przed ta data (zatrzymania).
Strona Kanadyjska oddala mnie stronie amerykanskiej
gdzie kazano mi czeka
5 godzin na przelozonego w zamknieciu.
Po kilku godzinach urzednik emigracyjny aresztowal
mnie na podstawie artykulu 236
(zachowalem milczenie)
Imigration and Naturalization Act i zostalem
przewieziony do aresztu w Shellby,
a po trzech dniach do aresztu w Boulder kolo Heleny w
stanie Montana.
Nastepnie kombinacja samolotow i autobusow zostalem
przewieziony do sadu
imigracyjnego we Florencji w stanie Arizona.
25 czerwca poprosilem sedziego imigracyjnego o
dobrowolny wyjazd z USA
i 27 lipca przewieziono mnie na lotnisko towarowe w
Santa Ana w stanie California
gdzie samolotem KLMu wywieziono mnie do Amsterdamu.

Nie rozumiem agresywnosci sluzb emigracyjnych USA
przeciwko mojej osobie tzn
aresztowania przez USA przy WYJEZDZIE (SIC !!!) ZE
Stanow Zjednoczonych i wlasnym samochodem w czasie
legalizacji
ustaw umozliwiajacych nie legalnym emigrantom
pozostanie w USA,
czlonkostwa RP w Unii Europejskiej oraz braku innych
narodowosci Unii
Europejskiej w aresztach deportacyjnych USA, a takze
posiadania domu i
sposobu podrozowania - odcieto mnie od domu i
wlasnosci w USA - jadac na
jeden dzien do Kanady "w bamboszach" znalazlem sie po
dwoch miesiach
aresztu na Okeciu odciety od domu.
Jestem z wyksztalcenia naukowcem (i swiatowej slawy)
nie pracowalem nigdy w USA
nie legalnie ani poza zawodem.
Do USA wjechalem na wizie F-1 nastepnie pracowalem
na wizie H1B i wielokorotnie podrozowalem na wizie
B1/B2.
Skonczylem w 1991 roku Politechnike Warszawska a
nastepnie po wyslaniu okolu
25000 listow do wszystkich uczelni na swiecie i zdania
amerykanskiej
matury GRE i TOEFL udalo mi sie dostac na studia
(PhD - doktorat) na Uniwerytet Rochester w Stanie NY.
W USA znalazlem sie naprawde z nedzy i przez przypadek
poniewaz przyjeto tez na Uniwerytet
Lancaster w UK ale z powodu braku czlonkostwa RP w
Unii Europejskiej rzadano
ode mnie oplaty za czesne ktorej mozna uniknac w USA.
Mimo ze podrozuje na Paszporcie RP mam rowniez
obywatelstwo RFN i
drugie miejsce zamieszkania w Niemczech.

W areszcie sadu emigracyjnego we Florencji bylem
jedynym z dwoch Polakow
na okolu 200-500 latynosow dziennie aresztowanych za
przekraczanie granicy Meksyku
"na czarno" co oczywiscie powieksza moje
niezrozumienie sytuacji.

Dostarcze innych informacji jak kopie domumentow
deportacyjnych lub zdjecia
satelitarne objektow w ktorych mnie przetrzymywano
jesli beda przydatne.

Maciej (Matt) Kalinski




Temat: Zapiski z podrozy do Bulbonii
zupa pozwolisz ze ja na to odpowiem, bo czasami tam wlasnie bywam, (ostatnio w
maju)

szmaciasz1 napisał:

> W Twoim wykoslawionym przypadku wskazana jest wlasnie wizta w "Bulbonii", bo
> najwyrazniej masz ciagle przed oczyma wizerunek polski sprzed lat 20 lub
wiecej.

nie koles kazdy z nas tutaj bywa w Polsce dosc regularnie, mnie sie zdarza
przynajmniej dwa razy w roku (z roznych powodow), wiec mozna powiedziec ze
znamy Polske z dnia dzisiejszego, ale czy ty ja znasz? czy tylko siedzisz sobie
z monkach i nosa nie wychylasz i znasz ja tylko z prasy? bo na to wyglada, w
twoich slowach to tam jest pelny sukces jak za komuny, gdy Polska byla 6
swiatowa potega. a tak nie jest

> Pojedz latem do Sopotu, albo zima skocz na narty do Zakopanego, odwiedz
> Warszawe, Krakow, Wroclaw, Gdansk lub Poznan.

Sopot jest ladnym miastem, ale jak sam wiesz nawet Polacy wola jechac do Grecji
lub do panstw bylej Jugoslawii bo i morze czystsze i ceny lepsze i ludzi milsi
obsluguja wiec po co jechac nad brudny Baltyk?
Warszawa? najbrzydsze miasto europejskie? jaja sobie robisz?
Krakow jest ladny ale, niebezpieczny, ladny w zasadzie stary Krakow
Bardzo ladny jest Gdansk ale tylko stary Gdansk, nic nowego co jest budowane w
Polsce nie moze zachwycac, poza tym nie wiem czy wiesz ale wiekszosc biurowcow
w Polsce budowana jest ponizej standardow europejskich nie mowiac juz o
standardach amerykanskich, wiele z tych budynkow w Polsce nie ma klimatyzacji!!!
Poznan, wiesz jak poznaniak moge ci powiedziec ze o ile stary Poznan i miejsca
modne sa OK, o tyle poza tymi miejscami jest brudno (jak w kazdym Polskim
miescie

> Uzyskasz bardziej realny wizerunek Polski niz ten przedstawiany tu przez
> zahukane polonijne buractwo z malych miasteczek i wsi.

wiesz nie wiem czy wiesz ale samoloty z USA czy Kanady laduja w Warszawie, wiec
nie mozna nie widziec duzego miasta w Polsce w naszym przypadku
czyzbys tez byl po amnestii edukacyjnej?

> Na tych wsiach i w tych
> miasteczkach moze sie najlatwiej nie zyje, ale to w koncu nie jest przeciez
> jeszcze cala Polska.

wiesz wies w Polsce jest taka jaka jest, jedni maja lepiej inni gorzej, ale
bardzo malo z rolnikow jest przygotowanych do kapitalistycznego swiata, kazdy
tylko liczy na dotacje, KRUSy, itd... to sie kiedys skonczy bardzo zle, sorry
jesli nie zrozumiales tego textu, wiem amnestia itd.....

> Wiem wymiana dolarkow w kantorze bedzie troche bolala,
> ceny tez nie te co kiedys, ale co tam, raz sie zyje, nie ?

sluchaj to czy $$$ bedzie wymieniany na 1zl czy na 10 zl nie ma znaczenia dla
nas mieszkajacych w USA czy Kanadzie, nas na przyjazd do Polski bedzie stac, to
was w Polsce na zycie tam nie bedzie stac, hmmmm pewnie to tez za trudne dla
ciebie do zrozumienia.




Temat: Korzyść z emigrujących ...
Korzyść z emigrujących ...

Raport Komisji Europejskiej o drenażu mózgów w Polsce pomija
zasadniczą dla tej sprawy kwestię: kontekst.

Z danych statystycznych wynika, iż ponad jedna czwarta
wyjeżdżających to ludzie młodzi z wyższym wykształceniem. W grupie
wyjeżdżających z kraju specjaliści wszelkich dziedzin są aż
dwukrotnie liczniejsi od średniej krajowej.
Tyle fakty. Nasuwa się pierwszy i oczywisty wniosek: wykształceni
mają szersze horyzonty, są bardziej ciekawi świata, silniej wierzą w
swoje możliwości gdzieś za granicą. Z wszechstronnego opracowania na
ten sam temat przeprowadzonego rok temu przez World Economic Forum
wynika, że w większości krajów świata przynajmniej połowa, albo i
więcej, wykształconych (raport WEF nazywa ich "utalentowanymi") jest
skłonna do szukania okazji dla siebie gdzieś w świecie. Dotyczy to
Niemiec, Australii, Korei Południowej, Meksyku, jak i Polski,
Ukrainy czy Węgier.
Naturalnie w Polsce chętnych do emigracji jest więcej niż w
Kanadzie, powiedzmy, z uwagi na znacznie mniejsze perspektywy w
kraju. Zarówno możliwości zatrudnienia, jak i stałej, dobrze
płatnej, ciekawej pracy są znacznie mniejsze. Nic też dziwnego, że
wykształceni Polacy skłonni są szukać swojej szansy gdzieś w świecie
i nawet jeśli pracują za granicą poniżej swych potencjalnych
możliwości, to jednak uzyskują coś w zamian: lepszą płacę,
stabilniejsze, wygodniejsze życie.
Temat drenażu mózgów podjęła polska prasa, ubolewając nad stratami
dla polskiej gospodarki, nauki, kultury z tego powodu, że tylu
wykształconych ludzi opuszcza kraj, wielu z nich – na długo. W
jakiejś abstrakcyjnie widzianej rzeczywistości może to i faktycznie
strata, natomiast w konkretnych realiach Polska nic na tym nie
traci, a tylko zyskuje. Dla bardzo wielu absolwentów wyższych
uczelni po prostu w Polsce nie ma miejsca, co oznacza – nie ma dla
nich pracy zgodnej z ich kwalifikacjami, a jeśli nawet jest, to z
płacą poniżej ambicji, aspiracji i oczekiwań młodych ludzi. Na pewno
zaś Polska jeszcze nie jest krajem, w którym najambitniejsi, z
największą inicjatywą, energią, najbardziej twórczy i innowacyjni
mogliby znaleźć miejsce do rozwoju. Tylko za granicą mają szansę na
zrealizowanie swych potencjalnych możliwości. I wielu z nich
przebija się, w bardzo trudnych warunkach, uzyskując jeśli nawet nie
bardzo eksponowane, to solidne miejsca w społeczeństwach zachodnich.
Później się nimi szczycimy, choć ani Polska, ani organizacje
polonijne za granicą nie stworzyły mechanizmów, które mogłyby
ułatwić im start na Zachodzie.
Emigrujący absolwenci wyższych uczelni zmniejszają także presję na
lokalny rynek pracy, ich wyjazd przyczynia się do stonowania
ewentualnych napięć społecznych. Ów trwający od dziesiątków lat
exodus jest zatem w obecnych warunkach dla Polski korzystny.
Quelle PDN-NY(CK)



Temat: Ja chce do POLSKI, na lato!!!!!!!!!!!!
> Rzeczywistosc w Polsce sie zmienila po upadku komuny!!!!

Alez ten text byl pisany jak najbardziej po upadku komuny. Jak sie ta
rzeczywistosc zmienila. Ze teraz Sam nazywa sie Tesco gdzie stoi bouncer, zadko
kto jeszcze ma pojedyncze drzwi, a ludzie na leb na szyje daja noge do Anglii.

> cale mnostwo osob, ktore wyksztalcily sie za granica

Buahahahahaha. Salwa smiechu. Cale mnostwo Polakow wyksztalcilo sie za
ganica??? Ty sie slyszysz???

i
> pracowaly/pracuja tam legalnie.

Z tym sie zgadzam, bo sie dla Was otworzyla naiwna Europa. Teraz lud zalewa
Londyn, jak pani lipcowa naprzyklad. No i przy okazji przechodzi przez jedna z
faz emigracji starej doopy. Tak jak moi rodzice. Pamietam. Wszyscy w Kanadzie
byli grubi, glupi, "niekulturni" hehehehe. Teraz moi rodzice sa o tyle
madrzejsi ze widza jacy to oni byli glupi ze takie bzdury gadali. Czasami nawet
to wspominamy i sie smiejemy. Ojciec do dzisiaj opowiada jak mu sie wydawalo
jaki byl niesmowity gosc z tym swoim wasem i z przekonaniem ze opoka,
przedmurze, Chrystus Narodow itd.itp. Czesc tego wychodzi z kulturowego szoku,
czesc z kompleksow. Czasem nigdy nie mija i wtedy wlasnie zakladaja sie te
przerozne kluby polonijne, polskie szkoly sobotnie, polskie sklepy z waniajaca
kielbasa, polskie srodowiska gdzie ludzie przytakuja sobie nawzajem i sa
swiecie przekonani o swojej wyjatkowosci, wyzszosci nad tubylcami do ktorych
przyjechali dobrowolnie mieszkac i przysiegajac nowe obywatelstwo przysiegali
lojalnosc nowemu panstwu, jak na ironie. Sa to ludzie zwykle nieszczesliwi,
niezaasymilowani, nie mowiacy dobrze tubylczym jezykiem, zmuszeni czesto przez
to do podejmowania nieciekawej pracy. Tacy ludzie czesto skupiaja sie w takich
miejscach jak Jackowo w Chicago czy Greenpoint w New York, chodza do polskich
kosciolow, czytaja tylko polska prase i jezdza w kazdej wolnej chwili do Polski
na wakacje, nigdy jednakze nie przeprowadzajac sie tam spowrotem na stale.
Naprawde ciekawe i smutne zarazem zjawisko. Wieksza czesc jednak to osoby ktore
zrozumialy ze slonce nie swieci im z tylka. Zaasymilowaly, skonczyly tutejsze
szkoly, znalazly ciekawe prace, zapoznaly ciekawych ludzi i temat 'Polska'
interesuje ich juz tylko pobieznie, a niektorych wrecz w ogole.

Ile jest zawodow, w ktorych jezdzi sie niemal
> co miesiac miedzy filiami w roznych krajach!!!

Jezeli jakis Polak lokalnie szkolony zajmuje jakiekolwiek stanowisko wyzej
kombajnisty w firmie zagranicznej to jest to firma ktora ma bezposredni kontakt
z jakas filia w Polsce i tenze gosc jest potrzebny do pertraktowania w stylu a
la pollaca z bracmi w wierze na wschod od Odry. Innych mozliwosci nie ma. Znasz
bajke o Lodzi? Nie lodz sie hehehehe.

> W moim otoczeniu jest wiele osob, ktore nie tylko wladaja swietnie 1 ale
> najczesciej 2-3 jezykami.

To sie nazywa wishful thinking. No oczywiscie ze Ci sie wydaje ze oni
swietnie "wladaja" hehehehe. Posluchalabys ich w tzw. full immersion, albo
lepiej zobaczylabys ich miny jak machaja piesciami rozmawiajac z tubylcami
przez telefon. No ale skad Ty masz to wiedziec.

> ALE - takie glupie teksty jak wklejony powyzej wylacznie zrazaja ludzi. Nic
> pozytywnego nie niosa. Udawadniaja emigrantowi mlodemu lub staremu, ze jest
> lepszy i madrzajszy, bo lepiej wybral.
> Tylko jak zmierzyc to, czy lepiej wybral??????

No jeszcze z powazna twarza zadajesz pytanie???? Kto lepiej wybral???? Ten
lepiej wybral kto wybral spakowac torby i zyc godziwie dawno temu a nie
wybierac braci blizniakow i czekac na bose czlonkostwo w EU zeby jak dziad
zaszczycac Anglie swoja niebianska obecnoscia. Zapytaj lipcowej. Tam juz
Anglicy narzekaja ze w Londynie ciezko uslyszec ich ojczysta mowe. A co zostalo
w Polsce? No wiadomo: opoka, przedmurze, potop szwedzki, ynteligencja
i "piekne" kobiety. Apropos ostatniego, chcialam skromnie zauwazyc ze nikt,
absolunie nikt wiecej na swiecie nie zachwyca sie uroda polskich kobiet niz
same polskie kobiety, czasami polscy mezczyzni z brudnymi paznokciami. Jest to
uroda raz ze pospolita, cos miedzy Czechem, Niemcem, a Ruskiem, a dwa ze
niezbyt popularna. Slowianska plaska twarz. Naprawde nic ciekawego. Sa
oczywiscie wyjatki, ale smieszne jest ze te samozachwycone soba panie slowianki
wlasnie czesto mozna poznac po wyzej wymienionych rysach twarzy. Zycze Ci
szerokich horyzontow i szybkiej globalizacji.




Temat: Szkoła zakazała uczniom dzielić się opłatkiem
> > ***Wasze wypowiedzi jeszcze mocniej utwierdzają mnie w przekonaniu, że
> mentalność
> > Polaków-emigrantów oraz ich poglądy społeczno-polityczne zatrzymały się al
> bo
> w
> > 1939, albo w latach głebokiej komuny, w zależności od tego do którego
> pokolenia emigracji należą.
> ..............................................................................
.
> .
> Absurdalne stwierdzenie.
To są moje własne obserwacje środowiska emigrantów. Poprawność poltyczna i tzw.
Cywilizacja śmierci (co za bzdury swoją drogą) nie mają tu nic do rzeczy.
> ..............................................................................
.
> .
>
> Dac wedke i przyuczyc do zawodu rybaka, czy dac rybe i w dodatku na kartki,
tak
>
> aby wiedzieli ze wladza jest chojna i tym grzecznym daje wiecej a tym gorszym
> mniej.

A w jakiej formie Pan pomaga Ojczyźnie? Bo chyba lepiej dać choćby rybę na
talerzu niż nic - oprócz pustych frazesów oczywiście...

> A kiedy beda podskakiwac to; "wladza sama sie wyzywi" jak to powiedzial
> M.Rakowski owczesny premier PRL-u.

To powiedział Jerzy Urban, też kawał sukinsyna zresztą.
> ..............................................................................
.
> .
>
> ***Wstyd, żeby musiał wam to uświadamiać człowiek raczej obojętny
> > religijnie...
> ..............................................................................
.
> .
> Nie powiem - ladnie to zabrzmialo !

Dziękuję za komplement ;-)
> Ile w tej obojetnosci religijnej braterskiej troski o blizniego?

Czyżby chrześcijanie mieli monopol na troskę?

> To niemozliwe aby pan nie byl katolikiem.

No, i tu wychodzi narodowo-katolicka nawiedzona mentalność emigrantów.
Proponuję, żeby Pan sobie poczytał dane na temat struktury wyznaniowej
mieszkańcó Polski. Katolików jest większość, ale nie 100%. A poza tym co to w
ogóle znaczy "niemoązliwe abym nie był katolikiem"??? Jak widać pobyt w kraju o
dłuższej niż Polska demokratycznej tradycji nie przyzwyczaił Pana do
wielowyznaniowości społeczeństwa. Z takim pokutującym stereotypem Polaka-
katolika do nich Pan sobie lepiej siedzi w tej Kanadzie i nam tu w Polsce głowy
nie zawraca. W wyborach też niech Pan lepiej nie bierze udziału, bo tylko
zyskają na tym oszołomy w rodzaju ojca Rydzyka.

> Oj znam ja takich, ktorzy wyjechali do Polski stracili ciulane przez wiele
lat
> oszczednosci i ponownie wracaja. Dzis chodza lekko ogluszeni a ja ich pytam
czy
>
> nareszcie do nich dotarla ta wiadomosc ze; "tyle sie zmienilo lecz nic sie
nie
> zmienilo !"
> Moglbym dawac setki takich przypadkow jak to "uklady towazyszy" wyszly im na
> przeciw tak ze moga wrocic w slipach, a wyjezdzalili tak mocno przekonani
> ze "miejsce Polaka jest w Polsce".
> Zrobiliscie towazysze wszystko aby odstraszyc Polonie od jakiego kolwiek
> inwestowania w Polsce.
> Niech pan tylko przejrzy prawo bankowe.

Bełkot, drogi panie, bełkot...

> ..............................................................................
.
> .
> .
>
> 50% dochodu narodowego pochodzi z obrotow gospodarczych z Polonia, lub
wynikla
> z Polonijnej promocji.

No to gdzie to odstraszanie od kontaktów gospodarczych z Polonią?????

> A teraz cala prawda.
> 1..Jak wiecie Polska jest w obecnej chwili przede wszystkim handlowo
> blokowana, po to by was zmusic do przyjecia warunkow unijnych, i byscie
> widzieli w niej jedyna dla siebie szanse wyjscia z gospodarczej zapasci.
> 2..Jak dotychczas caly zysk handlu zagranicznego jest pod kontrola czerwonej
> pajeczyny, ktora zmonopolizowala wszelki eksport i import.
>
Radzę niech Pan zacznie słuchać innej rozgłośni niż Radio Maryja i poczyta
trochę polskiej prasy, ale nie tej nawiedzonej, tylko takiej, wie Pan,
normalnej: "Gazeta Wyborcza", "Rzeczpospolita" chociażby...
Przykro mi stwierdzić, że Pana wypowiedzi jeszcze bardziej utwierdzają mnie w
poglądach na temat mentalnego nieprzystosowania emigrantów, szczególnie tych
zza wielkich wód.
Pozdrawiam



Temat: Polonio, co wy na to???
> Ogolnie rzecz biorac masz duzo racji w tym co piszesz tyle ze obecny rzad
polski nie musi zbytnio sie wysilac, gdyz Polacy zawsze byli i beda
skloceni.<ertes

Jesli to prawda o obecnym rzadzie, to po co ta kolomyja z paszportami. Przeciez
oni dobrze wiedzieli, ze po wejsciu do UE, beda musieli honorowac paszporty
Polakow z ich krajow zmieszkania, bo zachodnia Europa nie wymaga wiz od
Kanadyjczykow czy USA'jowcow polskiego pochodzenia. Dusza wspolczesnego,
rzadowego biurokraty jest tak przezarta nawykami komuny, ze moze drugie lub
trzecie pokolenie nowej administracji w Warszawie, pozbedzie sie tej choroby
dokuczania Polonusom i deptania "milosci ukochanej ojczyzny".

> Zdaje sie ze mieszkasz w Toronto wiec pewnie sie orientujesz co tam sie
dzieje w KPK. I to zreszta odpycha zdecydowana wiekszosc.<ertes

Niestety nie mieszkam w Toronto, ale problem KPK nie jest spowodowany przez
KPK, ale przez prase i dziennikarzy, ktorzy chca sklocic zorganizowana POLONIE
i zagarnac wladze nad juz istniejacymi organizacjami i ich instytucjami
finansowymi. To sa ludzie powiazani z Sanhedrynem - czytaj uwaznie kto i co
pisze dopatrz sie dlaczego to robia jakie maja cele. Wez pod uwage chocby sama
nazwe nowej posolidarnosciowej organizacji jaka sobie stworzyli nazywajac
sie "POLONIA PRZYSZLOSCI" i to bylo w latch 80. Oni w swjej arogancji,
zapomnieli z kim maja do czynienia i zanim sie zebrali, zarejstrowali to juz
sie kwalifikuja na emerytury i to mialala byc "polonia przyszlosci" - ironia
tozsamosci i smiechu warte, ale Sanhedrym ma inne cele, wiec walczyc trzeba.
Sprawa byla w sadzie i skazano ich na 250 tys dolarow jako odszkodowanie dla
KPK i pokrycie kosztow sadowych. KPK dziala i dzialalo na tyle na ile ich stac
finansowo. Sam napisales, ze kazdy ich omija, zastanowiles sie dlaczego? KPK
jeszcze nikogo niepogryzlo i nikomu nie zaszkodzilo, ale jak ktos z tych
omijajacych cos potrzebuje to znajda zarzad PPK a potem nawet szkaluja
dzialaczy KPK, ze nic im nie pomagaja, a wszystko dlatego bo kazdy boi sie
wydac kilkadziedziesiat dolarow na skladke czlonkowska popierajaca dzilalnosc
organizacji polonijnych - kazdy najpierw pyta a co ja z tego bede mial -
zalacznik w reku a potem pogadamy o co chodzi. Chyba juz sie zorientowales, ze
na tym terenie nic nie ma za darmo i zadna organizacja nie moze dzialac bez
podstawowej bazy finasowej, jakimi sa skladki czlonkowskie. Przemysl to sobie,
moze znajdziesz odpowiedz na wiele spraw z POlonia zwiazanych.

> A ci wyksztalceni itp staraja sie trzymas z daleka od skupisk Polonii chyba ze
> ida do polskiego kosciola zeby potem sie znow schowac.<ertes

A zastanowiles sie dlaczego? i kto to sa ci ludzie? i po co chodza do kosciola?

> Co roku jest organizowany dzien polski w Toronto. Czasami trudno przejsc wsrod
> pijanych i klnacych rodakow.<ertes

To jest prawda, ale czy w kraju nie widzisz pijakow, przeciez oni z tamdad
przyjechali - Kanada ich nie rozpila. W Toronto jest ich tylko lepiej widac, bo
wszyscy sie zeszli, zeby popatrzyc jak inni sie napracowali, a oni troche
pokrytykuja, popsiocza, bo to sa ich najwieksze wrtosci jakimi sie legitymuja.
To zwykle sa krytykanci i szkodniki naszym sprawom, jako mniejszosci narodowej
w wielokulturowym kraju.

Pozdraiam serdecznie.